Obieraczka do ziemniaków

Pewien gościu pracował w fabryce frytek. Wraca do domu po pracy i mówi do żony:
– Wiesz co kochanie, mam niesamowitą ochotę włożyć swój interes w obieraczkę do frytek…
Żona na to:
– Coś ty zdurniałeś?! Przecież możesz sobie zrobić krzywdę! Masz wybić sobie ten pomysł z głowy!
Męża jednak strasznie to męczyło. Na drugi dzień poszedł do pracy i zrobił do co chciał: włożył interes w obieraczkę do ziemniaków.

Przychodzi do domu i chwili się żonie.
– Kochanie nie wytrzymałem. Zrobiłem to!
– Ty kretynie! Nic ci się nie stało? – mówi żona
– Nie, ale mnie zwolnili.
– A obieraczka?
– Też ją zwolnili.